„Kim jest ta druga matka?” – zapytałam.
Simon spojrzał na nas oboje, nagle niepewny. Radość zniknęła mu z twarzy – wyczuł, że coś jest nie tak.
„Mój tata ją zna” – powiedział. „Czasami przychodzi. Powiedziała mi, żebym się nie martwił”.
Nie martw się.
Te słowa wciąż rozbrzmiewały mi w głowie. O co mogłabym się martwić?
„Mike” – powiedziałam spokojnie. „Czy zechciałbyś mi wyjaśnić?”
Wpatrywał się we mnie, a w jego oczach migotała panika. Otworzył usta, ale nie wydobył z siebie żadnego dźwięku.
„Powiedziała, że jedziemy na wycieczkę” – dodał cicho Simon. „Ja, ona i tata. Musisz pracować, mamo, tak powiedziała”.
Wycieczka.
Z trudem panowałam nad głosem. Nie wybuchnęłam przy dziecku.
Simon skinął głową na znak zgody.
W końcu odezwał się Mike.
„Porozmawiajmy w kuchni”.
Zgodziłem się. Gdy tylko drzwi zamknęły się za nami, odwróciłem się do niego.
Jeśli chcesz kontynuować, kliknij przycisk pod reklamą.
