Zacznij rozmowę. Kim jest ta „inna matka” i dlaczego daje naszemu synowi takie drogie prezenty?
„To… Megan”.
„Megan?” powtórzyłam. „Opiekunka, którą zwolniliśmy, bo powiedziałeś, że przekracza granice?”
„Tak, ale to nie to, co myślisz. Naprawdę”.
„Więc nie masz z nią romansu?” zapytałam. „Bo dokładnie tak to wygląda”.
„Wiem, jak to wygląda, ale nie. Po prostu… och, tak źle to zniosłam”.
Potarł ręce, nerwowy nawyk, który znałam aż za dobrze.
„Muszę to wyjaśnić od początku” – powiedział. „Po tym, jak ją puściliśmy, Megan zaczęła do mnie pisać. Przeprosiła. Powiedziała, że nie chciała, żebym poczuła się niekomfortowo, że po prostu była miła”.
„Bardzo miło” – powiedziałam, krzyżując ramiona.
„Zacząłem myśleć, że źle zrozumiałem” – kontynuował. „Powiedziałem jej, że wszystko w porządku, ale że już zatrudniliśmy kogoś innego. Potem zapytała mnie o coś…”
I wtedy wszystko zaczęło się naprawdę sypać.
„Bardzo chciała zobaczyć Simona. Powiedziała, że za nim tęskni i chciała wpaść i się przywitać”.
„Co?” Nie mogłem uwierzyć własnym uszom.
„Niania, którą zwolniliśmy, chciała zobaczyć naszego syna, a ty się zgodziłeś? I nawet nie pomyślałeś, żeby ze mną o tym porozmawiać?”
