Chcieli 90% mojej pensji. Zamknąłem drzwi.
Odebrałam telefon szarego popołudnia w Seattle. Deszcz bębnił w moje okno z pilną potrzebą złożenia czegoś przed upływem terminu. Głos rekrutera przepełniał entuzjazm. E-mail, który do mnie dotarł, był perfekcyjnie ułożonym pokazem fajerwerków: pensja podstawowa 350 000 dolarów, opcje na akcje, benefity wypunktowane w tak licznych punktach, że można by nimi wyłożyć całą kuchnię. Starszy … Read more