Część 1: Dyskryminacja, Wigilia
Kryształowy żyrandol w jadalni Robertsów był tak wypolerowany, że aż bolało patrzeć. Pod jego ostrym blaskiem stał długi dębowy stół dla dwunastu osób, zastawiony pieczoną kaczką, puree ziemniaczanym z truflami i butelkami wina, które dla większości ludzi kosztowałyby więcej niż miesięczny czynsz.
Elena siedziała na samym końcu stołu, tuż przy drzwiach kuchennych. Było to miejsce zazwyczaj zarezerwowane dla dzieci lub nieproszonych gości. Technicznie rzecz biorąc, nie była ani jedną, ani drugą – była synową – ale z pewnością traktowano ją jak tę drugą.
„Eleno, nie siedź bezczynnie” – warknęła jej teściowa, Brenda, wskazując zadbanym palcem na pustą karafkę wina. „Idź i kup więcej Cabernet Sauvignon dla męża Clary. Urodzony w 1998 roku. I uważaj na niego; ta butelka jest warta więcej niż twój samochód”. „
Elena wstała bez słowa i wygładziła przód prostego szarego kardiganu. „Oczywiście, Brenda”.
Idąc do chłodziarki na wino, usłyszała chichot.
Clara, jej szwagierka, była dziś w centrum uwagi. Ubrana w czerwony, cekinowy szlafrok, który krzyczał „nowoczesne pieniądze”, pogłaskała ramię swojego męża, Davida. David wyglądał na zadowolonego z siebie. I miał ku temu powody; właśnie awansował na stanowisko regionalnego dyrektora sprzedaży północnoamerykańskiego oddziału Nova Group, ogromnego konglomeratu znanego z bezwzględnej wydajności i hojnych premii.
„Davidowi właśnie się udaje” – pochwaliła się Clara piskliwym głosem. „Partnerzy w Nova to uwielbiają. Mówią, że jest na dobrej drodze do objęcia stanowiska wiceprezesa. Szczerze mówiąc, najwyższy czas, żeby ktoś z tej rodziny wniósł do firmy prawdziwy prestiż”.
Zerknęła ukradkiem na Elenę, która nalewała wino.
„Nic osobistego, Eleno” – Clara uśmiechnęła się ironicznie. „Ale skoro Mark… Kim on teraz jest? Konsultantem freelancerem? Brzmi jak kod oznaczający „bezrobotny”.
Elena postawiła butelkę wina na stole. Nie patrzyła na Clarę. Spojrzała na swoją siedmioletnią córkę, Lily, która siedziała cicho obok jej pustego krzesła.
„Mark pracuje nad niezależnymi projektami” – powiedziała spokojnie Elena. „Ma się dobrze”.
Aby kontynuować, kliknij przycisk pod reklamą.
