Myślał, że jestem niedołężny. Zamknąłem pułapkę.

Dołączyłem do nich w holu, ubrany w garnitur. Megan spojrzała na mnie, jakby ujrzała ducha. Spokojnie wyjaśniłem: nie obrabowała starca, tylko firmowe archiwum. Przestępstwo federalne.

Potem nastąpiła prokuratura. Nagranie, narzędzia, podarte deski: wszystko tam było. Megan przyjęła ofertę: więzienie, żadnych zaliczek, żadnego zniknięcia z mojego życia. Mój syn został wykluczony z testamentu.

Nie zrobiłem tego z zemsty. Zrobiłem to, żeby przetrwać.

Spokój ma swoją cenę. Czasami jest wysoka. Ale tolerowanie braku szacunku to nie miłość: to samozadowolenie. Chroniłem swoją własność, owszem. Ale przede wszystkim odzyskałem godność.

Najgroźniejszymi intruzami często są ci, którzy mają klucz.